- Mieszkam tu od urodzenia. -powiedziałam i już chciałam mu opowiadać i swoim życiu, ale powstrzymałam się. Coś sprawiało, że chciałam się przed nim otworzyć.
Chłopak zamówił sobie coś do picia, rozmawialiśmy, i nie mogłam oderwać od niego wzroku. Cały czas gapiłam się na niego, jak jakaś kretynka, ale był tak przystojny, słodki, i nie wiem co jeszcze, że trudno mi było się powstrzymywać. Najbardziej uwielbiałam w nim jego oczy i uśmiech.. chwila. Znam gościa kilka chwil, a już w nim coś uwielbiam? Zszokowana swym "odkryciem" oderwałam wzrok z chłopaka i wzięłam łyk swojego napoju. Nagle zadzwonił mój telefon. Wyjęłam go z kieszeni i spojrzałam na ekran. Dzwoniła Alice, moja przyjaciółka.
- Przepraszam. -powiedziałam do Maksa.
Chłopak uśmiechnął się i skinął głową.
-Halo?
"Grace.. wiem, że masz lekcje, ale możesz się urwać? Klara rodzi.. nie wiem co robić"
- Spokojnie, będzie dobrze. Zaraz u Ciebie będę, Przynieś jej kilka ręczników i kocy. I wodę, koniecznie. Już się zaczęło?
"Tak, nie. Nie wiem.. położyła się i zaczęła wyć, jęczeć.. ale jeszcze nic nie wychodzi" (xD)
- Dobra, nie denerwuj się. Już do Ciebie jadę.
"Dzięki, kocham Cię"
- Ja Ciebie też. -rozłączyłam się i spojrzałam na chłopaka, wyglądał na zaniepokojonego.
- Co się stało?
- Sunia mojej przyjaciółki rodzi. Muszę jej pomóc. Przepraszam. -wstałam i schyliłam się po plecak.
- Może, Cię podwiozę.
Chciałam zaprzeczyć, ale w sumie, za nim bym dojechała autobusem..
- Byłabym Ci wdzięczna.
Maks tylko uśmiechnął się i wstał, kierując się do wyjścia. Spojrzałam w stronę barku, Jasper stał i patrzył krzywo na Maks'a, po czym przerzucił wzrok na mnie. Znałam te spojrzenie. Był zazdrosny, ale nie miał o co. Przecież nie byliśmy razem. Pomachałam mu tylko i wyszłam za chłopakiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz