Czyli Maks był antyterrorystą. Super.
- Jesteście sobie pisani. -powiedziała kiedy podeszłyśmy do barku.
- Zapewne. -uśmiechnęłam się szczerze, ciesząc się go znów zobaczyłam, jego oczy, jego uśmiech.. idealne.
Alice zamówiła sobie drinka, a ja wolałam nic nie pić w takich miejscach. Przypilnowałam, aby wypiła wszystko zanim odejdziemy, na parkiet. Weszłyśmy w tłum i zaczęłyśmy tańczyć. Leciała nasza ulubiona piosenka, zaczęłyśmy śpiewać i śmiać się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz