niedziela, 22 stycznia 2017

Od Grace c.d Maks

Odprowadziłam Maks'a wzrokiem. Smutno mi się zrobiło, że musiał już iść. Westchnęłam i poszłam z Alice do salonu.
- Skąd Ty wytrzasnęłaś tego przystojniaka?
- Poznałam go w barze. Siedziałam sama, on się przysiadł, zaczęliśmy rozmawiać, później podwiózł mnie do Ciebie..
- WoW, Ty sie lepiej za niego bierz. Bo za takich to dziewczyny szybko sie biorą. Masz jego numer?
Zastanowiłam się chwilę.
- Nie. -powiedziałam i posmutniałam.
- Nie żartuj.. ale to jeszcze nie koniec. Jeżeli jesteście sobie pisani, to odnajdziecie się.
Westchnęłam, ale uśmiechnęłam się do niej.
- Mam nadzieję.. dobra to którego Ty bierzesz? -spytałam zmieniając temat.
Zaczęłyśmy gadać o szczeniakach, ja postanowiłam, że wezmę sunie. Alice, wybrała biało-rudego dla siebie, a tricolor'owego dla koleżanki swojej mamy, został jeszcze czarno-biały, Alice stwierdziła, że może dać ogłoszenie na olx, na pewno ktoś się znajdzie, a jak ie, to jeszcze poszuka wśród znajomych. zapewniłam ją, ze jej pomogę.
***
W pracy, jak zwykle we wtorki, nie było dużego ruchu. Siedziałam na zapleczu, kiedy nagle przyszedł Jasper.
- Hej. -usiadł na przeciw mnie i uśmiechnął się.
- Cześć, co Ty tu robisz?
- Odwiedzam Cię, bo... muszę z Tobą porozmawiać. Ale to nie jest najlepsze miejsce.. dużo ludzi nie ma, Patric i Della są przy barze, także możesz na chwile wyjść.
Nie rozumiałam go.. ale zgodziłam się.
Wyszliśmy na zewnątrz.
- No. To o czym chciałeś porozmawiać?
- Ooo.. namiotach. Matt powiedział, że w ten weekend jedna nie może. Jego rodzice wyjeżdżają, a on poznał jakaś laskę i żal stracić taką okazje.. Alice.. we trójkę chyba będzie.. niezręcznie. Więc może pojedziemy sami?
Zastanowiłam się chwilę. Wiem, że mu się podobam, powiedział mi to jakiś rok temu, ale powiedziałam, ze na razie chcę się z nim tylko przyjaźnić. Powiedział, że poczeka..czyżby juz nie wytrzymywał.. a może dałam mu jakieś błędne znaki? Racja, że ostatnio coraz śmielej wysyłam serduszka w konwersacji z nim, ale emotka, a prawdziwa miłość to dwie różne rzeczy.. przytulać się.. przytulamy, ale ja lubię się przytulać, więc.. co w tym złego. A teraz mam z nim jechać na namioty.. tylko we dwoje.. to ewidentnie oznacza jedno.
- Nie. -powiedziałam- ja w ten weekend też nie mogę. Miałam Ci powiedzieć.. Alice zmieniła grafik i mam nocki. -wymyśliłam szybko.
- Oł.. to następnym razem. To może.. jutro masz wolne, przyjdziesz do mnie? Obejrzymy jakiś film, ostatnio ogladaliśmy horror, to może teraz komedia?
Ale się uparł.. kurde.
- Wybacz, ale umówiłam się z Alice.
- No dobra.. -poddał się- to do jutra. -podszedł do mnie i przytulił mnie.
Odsuwając się ode mnie, położył dłonie na moich policzkach, spojrzał w oczy i pocałował. Nie odwzajemniłam pocałunku, więc on znów go powtórzył. Po czym po prostu odszedł.
***
Aby nie mieć poczucia winy, zadzwoniłam do Alice, że idziemy dziś do dyskoteki. Nie musiałam jej długo namawiać. Dzisiejszy dzień w szkole sobie odpuściłam i pojechałam do przyjaciółki, tam jej wszystko powiedziałam, bo "to nie rozmowa na telefon". Spędziłam u niej prawie cały dzień, wieczorek ona zaczęła się szykować. Później pojechałyśmy do mnie, ja również musiałam się wyszykować.
Wzięłam szybki prysznic, umyłam włosy, nałożyłam delikatny makijaż, i ubrałam mój ulubiony strój na dyskotekę. Jasne trampki, rurki, czarna podkoszulka i koszula. W tym czułam się najlepiej.
Przed 22 dotarłyśmy na miejsce. (xd)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz