- Nie wiem, czy dam radę zajmować się 3 psami. - westchnąłem głaszcząc jednego ze szczeniaków.
- Na pewno dasz radę! - Alice machnęła ręką.
- Przemyślę to. - posłałem jej delikatny uśmiech.
Siedzieliśmy tam jeszcze jakoś półtorej godziny, później poszliśmy na plażę. Szliśmy powoli brzegiem, uciekając przed falami. Nagle na naszej drodze stanął Jasper.
- Ha, więc miałem rację. - parsknął śmiechem.
- O co ci chodzi? - mruknąłem.
- Leci na twój samochód. - uśmiechnął się. - Ja takiego jeszcze nie mam, więc wybrała ciebie.
- Tutaj wcale nie chodzi o samochód, a ty nie masz mózgu skoro ją ranisz. - minęliśmy go.
Grace?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz