Wcale nie chciało mi się pić, ale zanim odpowiedziałam, Maks już wyszedł. Zostałam sama. Zaczęłam się zastanawiać co dokładnie się wczoraj wydarzyło. Już sobie przypomniałam, że widziałam Maks'a przed wejściem, bo on jest antyterrorystą i pracował.. dobra, ale skąd tam się wziął Jas.. przez głowę przeszła mi myśl, że mogłam o zaprosić, ale nie kojarzę takiej sytuacji. Przecież chciałam go unikać przez jakiś czas.. to może mnie śledził? Nie. To nie w jego stylu. Może po prostu przyszedł na dyskotekę się zabawić. Nagle ktoś wszedł do sali. Miałam nadzieję, że to Maks, ale zobaczyłam kogoś innego.
- Grace. -powiedział z ulgą.
- Jas.. -chłopak podszedł do łóżka i mocno mnie przytulił.
Niepewnie odwzajemniłam gest.
- Wszystko w porządku, jak się czujesz? -pytał nie odrywając się ode mnie.
- Skąd..
- Alice. -odpowiedział szybko, odsunął się ode mnie tak, aby móc spojrzeć mi w oczy- martwiłem się -powiedział i znów to zrobił.
Pocałował mnie delikatnie, jakby bał się, że zrobi mi krzywdę. A ja.. odwzajemniłam ten gest i w tym momencie, ktoś wszedł do pomieszczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz