Otworzyłem dziewczynie drzwi, ta uśmiechnęła się i zarumieniła lekko, wsiadła, zamknąłem je za nią i zająłem swoje miejsce.
- Kieruj więc. - uśmiechnąłem się.
***
Dojechaliśmy na miejsce, okazało się że suczka zaczęła rodzić przed wejściem do budynku, była rasy Border Collie a więc lekka jak york nie była. Zgasiłem silnik i podszedłem do nich.
- Może... pomogę? - zaproponowałem.
Grace?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz