- Ja... - przejechałem dłońmi po kolanach. - Ja tutaj siedzę, przy tobie bo... martwię się. - Westchnąłem.
- O mnie. - Chciała się podnieść jednak jej nie pozwoliłem, mogłoby to później skutkować nasilonym bólem głowy.
- Mhm. - pokiwałem głową.
- Całą noc? - przytaknąłem.
- Przez jakiś czas była jeszcze Alice, ale wróciła się przespać. - dodałem.
Grace pokiwała głową i przegryzła delikatnie wargę.
- A Jasper? - spytała.
I w tym momencie, zacząłem się zastanawiać czy ona coś do niego czuje... bo wydawała się być trochę zawiedziona gdy powiedziałem że nie.
- Przyniosę ci wody... - wstałem ze swojego miejsca i wyszedłem czując, że zaraz o to spytam. To nie moja sprawa mimo tego, iż szczerze mi na niej zależy...
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz